Lingula napisał/a:
ty sie smiejesz a ten zart to marzenie polowy lekarzy rodzinnych.
Dlatego jestem zwolennikiem aby za każdą bezpodstawną wizytę klient płacił z własnej kieszeni. Kolejki w szpitalach i u lekarzy byłyby o co najmniej o połowę mniejsze.
Mój ojciec jest przewlekle chory, po nowotworach, rozruszniku, odmie, pochp i paru innych chorobach. Jak czasem odbieram od lekarza jego receptę i kupuję leki to w przychodni k🤬a kolejki takie, że we łbie mi się nie mieści.
Przychodnia czynna od 6. Lekarz przyjmuje od 8 a kolejki od 5 rano a w środku za każdym razem ta sama ekipa pacjentów gdzie może kilka procent z nich jest chora a reszta to stare baby które idą bo się uderzyły w palec u nogi i je boli a wychodzą z receptą na j🤬y ibuprom albo nowoczesne i przewrażliwione matki gdzie dziecko ma zwykły katar i dymają za każdym razem kiedy dzieciak kichnie.
Całe szczęście, że przychodnia normalna i ludzka bo zwyczajnie dzwonię wcześniej i recepta już na mnie czeka w recepcji bez kolejki bo tak to bym szału dostał.