Strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek - małych plików zapisywanych w przeglądarce internetowej - w celu identyfikacji użytkownika. Więcej o ciasteczkach dowiesz się tutaj.
Obsługa sesji użytkownika / odtwarzanie filmów:


Zabezpiecznie Google ReCaptcha przed botami:


Zanonimizowane statystyki odwiedzin strony Google Analytics:
Brak zgody
Dostarczanie i prezentowanie treści reklamowych:
Reklamy w witrynie dostarczane są przez podmiot zewnętrzny.
Kliknij ikonkę znajdującą się w lewm dolnym rogu na końcu tej strony aby otworzyć widget ustawień reklam.
Jeżeli w tym miejscu nie wyświetił się widget ustawień ciasteczek i prywatności wyłącz wszystkie skrypty blokujące elementy na stronie, na przykład AdBlocka lub kliknij ikonkę lwa w przeglądarce Brave i wyłącz tarcze
 

#zdrada

Tak w skrócie.
Nudząc się w nocy natrafiłem na ciekawą postać polskiego szpiega, z ogromnym dorobkiem wojskowym i wieloma medalami. Dowodził ułanami podczas wojny polsko-bolszewickiej. Potrójny szpieg, oskarżony o zdradę. Niestety, jak na prawdziwego superszpiega przystało, bardzo mało o nim wiadomo, łącznie z tym jak zginął (prawdopodobnie za swój wkład został nagrodzony przez Polskę kolejnym medalem kalibru 9mm). Zapraszam do lektury:

Jerzy Ksawery Franciszek Sosnowski (ur. 3 grudnia lub 4 grudnia 1896 we Lwowie, zm. 1944 lub 1945 w Warszawie) – major kawalerii Wojska Polskiego, oficer Oddziału II Sztabu Generalnego, który w latach 1926-1934, w Niemczech, kierował placówką wywiadu "IN-3", używający nazwiska Georg von Nalecz-Sosnowski znany także jako Ritter von Nalecz. W ZSRR znany jako Jurek Sosnowski; niektóre źródła błędnie podają Stanisław Sosnowski.

Młodość i służba w WP
Był synem Józefa, inżyniera, współwłaściciela firmy budowlanej we Lwowie i Ady z domu Czarnowskiej. W sierpniu 1914 roku służył w 1 Pułku Piechoty Legionów. W grudniu został skierowany do szkoły oficerów kawalerii w Holicach. Walczył na froncie rosyjskim. Następnie ukończył kurs dowódców broni maszynowej w Bruck an der Leitha, a w marcu 1918 roku kurs lotniczy w Wiener Neustadt.
Po odzyskaniu niepodległości wstąpił do Wojska Polskiego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej dowodził szwadronem w 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego. Został odznaczony czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Po zakończeniu wojny został przeniesiony do 13 Pułku Ułanów Wileńskich w Nowej Wilejce. 3 maja 1922 roku został zweryfikowany w stopniu rotmistrza ze starszeństwem z 1 czerwca 1919 roku i 243. lokatą w korpusie oficerów jazdy. Uczestnik międzynarodowych wyścigów konnych w Paryżu i Berlinie. Żonaty z Aleksandrą Tomerjus, starszą o 18 lat. Małżeństwo zostało rozwiązane krótko po rozpoczęciu przez Sosnowskiego misji szpiegowskiej w Berlinie.

Działalność wywiadowcza w Oddziale II Sztabu Generalnego
W 1926 roku został zwerbowany przez kpt. Mariana Chodackiego do pracy w Oddziale II Sztabu Generalnego. Po krótkim przeszkoleniu został wysłany do Berlina i stanął na czele placówki wywiadu głębokiego "In-3". Podawał się tam za polskiego bogatego barona, Ritter von Nalecza, niechętnego Józefowi Piłsudskiemu, zwolennika nawiązania przyjaznych stosunków z Niemcami oraz członka ponadnarodowej organizacji do walki z bolszewizmem.
Szybko zdobył popularność w berlińskich kręgach towarzyskich. Nawiązał romans z Benitą von Falkenhayn, powinowatą szefa niemieckiego Sztabu Generalnego w latach 1914-1916. W grudniu 1926 roku namówił ją do współpracy z polskim wywiadem. Benita, dzięki swoim znajomościom, była dobrze zorientowana w sytuacji Reichswehry. Kolejnym agentem Sosnowskiego został, poznany na wyścigach konnych, Günther Rudloff, oficer Abwehry w Berlinie. Rudloff zgodził się na współpracę, gdyż był zadłużony u Sosnowskiego. Szybka zgoda wysokiego oficera Abwehry, który na dodatek ujawnił część niemieckiej agentury działającej w Polsce, wzbudziła wątpliwości zwierzchników Sosnowskiego. Kolejne sukcesy szpiega uspokoiły Oddział II Sztabu Generalnego WP. Następnymi agentami Ritter von Nalecza zostały Irene von Jena, pracownica oddziału budżetowego Ministerstwa Reichswehry oraz Renate von Natzmer z działu inspekcji niemieckiego naczelnego dowództwa. Tę pierwszą zwerbował dzięki, kolejnej już, zmianie tożsamości. Irene von Jena nienawidziła Polaków, wobec tego Sosnowski początkowo podawał się za fikcyjnego brytyjskiego dziennikarza, Gravesa. Po przyzwyczajeniu agentki do swojej osoby ujawnił prawdziwą tożsamość[1].
Kolejnymi agentkami zostały prawdopodobnie Lotta von Lemmel i Izabela von Tauscher, również pracownice naczelnego dowództwa Reichswehry.
Zwerbowana agentura dostarczała polskiemu wywiadowi cennych informacji i dokumentów. W 1929 roku, za pośrednictwem Renate von Natzmer, Sosnowski zdobył kopię planu gry wojennej przeciwko Polsce - "Organisation Kriegsspiel". Za plan ten chciał najpierw uzyskać kwotę 40 000 marek. Zwierzchnicy, podejrzewając Sosnowskiego o zmowę z agentką, nie zgodzili się na tak wysoką zapłatę. Ponadto uważali, że dokument nie jest autentyczny, a cała sprawa została zainspirowana przez Abwehrę. Ritter von Nalecz obniżył cenę, a gdy i to nie dało efektu wysłał plan do Warszawy za darmo.
Do 1934 roku placówka "In-3" uważana była za główne źródło informacji polskiego wywiadu o Reichswehrze. Przez cały okres swojej działalności pochłonęła 2 miliony złotych.

Zdemaskowanie i powrót do Polski
Jesienią 1933 roku Abwehra wpadła na trop polskiej siatki wywiadowczej. O wydanie Sosnowskiego był podejrzewany porucznik Józef Gryf-Czajkowski, podwójny agent, współpracownik niemieckiego wywiadu, a wcześniej poprzednik Sosnowskiego na stanowisku w Berlinie. Do rozpracowania Ritter von Nalecza została użyta także aktorka Lea Kruse, jego kolejna kochanka.
W dniu 27 lutego 1934 roku Gestapo aresztowało Sosnowskiego w jego berlińskim mieszkaniu przy Lützowufer 36 w trakcie odbywającego się tam hucznego przyjęcia. Po kilku dniach do aresztu trafiło kilkadziesiąt osób, w tym Benita von Falkenhayn, Renate von Natzmer i Irene von Jena. Aresztowania uniknął inny agent Sosnowskiego, Günther Rudloff, który twierdził, że znajomość z Sosnowskim miała mu pomóc w uzyskiwaniu informacji wywiadowczych. Proces Sosnowskiego i jego agentów rozpoczął się w lutym 1935 roku, wyrok zapadł 16 lutego. Benitę von Falkenhayn i Renate von Natzmer skazano na karę śmierci przez ścięcie toporem. Jerzy Sosnowski i Irene von Jena otrzymali wyroki dożywotniego pozbawienia wolności.
W kwietniu 1936 roku Sosnowskiego wymieniono na 7 agentów Abwehry. Został awansowany do stopnia majora i osadzony w areszcie domowym. Wkrótce odżyły stare wątpliwości Oddziału II Sztabu Generalnego co do lojalności Sosnowskiego. Abwehra podjęła działania dezawuujące jego działalność w Niemczech. Zastanawiano się także nad charakterem stosunków łączących go z Rudloffem, który nie został aresztowany. Jerzy Sosnowski został oskarżony o nierzetelność finansową i łatwowierność, później dodano także zarzut zdrady głównej. 29 marca 1938 rozpoczął się proces przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie. Oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
17 czerwca 1939 Sosnowski został skazany za zdradę i współpracę z Niemcami na 15 lat pozbawienia wolności i 200 000 złotych grzywny. Wyrok był nieprawomocny, nie doszło do rozpatrzenia sprawy w kolejnej instancji, gdyż wybuchła wojna.
Dzisiaj historycy wątpią w słuszność tamtego wyroku.

Różne wersje dalszych losów Jerzego Sosnowskiego
Sosnowski ewakuowany z więzienia na wschód miał zostać zastrzelony 16 września 1939 roku przez konwojentów w okolicach Jaremcza. Niektóre źródła podają, że stało się to 17 września w okolicach Brześcia nad Bugiem. Miało się to stać na mocy ustnego polecenia dla Służb Więziennych, ażeby w razie wybuchu wojny po cichu "zlikwidować" więźniów, których uwolnienie wskutek działań wojennych, bądź przez obcy wywiad, mogło być niebezpieczne dla państwa polskiego. Nie zachowały się jednak żadne pisemne potwierdzenia rzeczonego rozkazu, część więc historyków podaje w wątpliwość prawdziwość tych przypuszczeń.
Wedle innej wersji konwojenci jedynie postrzelili Jerzego Sosnowskiego, a później w szpitalu przejął go radziecki wywiad. Miał zostać aresztowany 2 listopada 1939 i przetransportowany do więzienia na Łubiankę. Tam pod wpływem współwięźnia, byłego oficera radzieckiego wywiadu, Piotra Zubowa oraz śledczej Zoji Woskriesienskiej rzekomo został przekonany do współpracy z radzieckimi służbami. W efekcie Sosnowski przekazał wywiadowi ZSRR dwa nierozpracowane przez Niemców źródła informacji oraz służył jako ekspert w sprawach polskich. Między innymi w1940 roku miał uczestniczyć w przesłuchaniach generała Mieczysława Boruty-Spiechowicza oraz zasugerować zwerbowanie księcia Janusza Franciszka Radziwiłła.
Krążące pogłoski, jakoby po podpisaniu układu Sikorski-Majski nie został zwolniony, a przeniesiony do więzienia w Saratowie, podjął głodówkę i zmarł na skutek wycieńczenia oraz zatrucia żołądkowego wywołanego zapaleniem jelita nie odpowiadają prawdzie. W świetle dostępnych publikacji, jeszcze przed układem major Sosnowski zadeklarował się jako przeciwnik ustroju przedwojennej Polski i podjął współpracę z NKWD jako oficer do zadań specjalnych. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej kierował szkoleniem szpiegów i dywersantów w Saratowie, gdzie w 1942 roku awansował do stanowiska zastępcy kierownika obwodowego urzędu NKWD. W 1943 awansował do stopnia pułkownika.
W 1943 roku Sosnowski został skierowany do okupowanej Polski, gdzie prowadził zadania specjalne na rzecz Armii Ludowej. Nie jest jasne, czy po scaleniu Armii Ludowej z Ludowym Wojskiem Polskim pozostał w polskiej służbie. Zoja Woskriesienska-Rybkina twierdzi, że tak się stało, ale dostępne materiały archiwalne tego nie potwierdzają.
We wrześniu 1944 Jerzy Sosnowski przedostał się z Pragi do lewobrzeżnej Warszawy z zadaniem specjalnym, po czym zaginął bez wieści. Zoja Woskriesienska-Rybkina pisze, że "zginął podczas wyzwalania Warszawy", ale nie podaje bliższych szczegółów. Iwan Sierow utrzymuje, że został rozstrzelany na rozkaz kierownictwa Armii Krajowej. Paweł Sudopłatow podczas śledztwa w 1958 roku winą za śmierć Sosnowskiego obarczył Nikitę Chruszczowa i podał, że stało się to w 1945. Oskarżenie to Sudopłatow powtórzył w swojej książce wydanej w 1996. Działalność Sosnowskiego stała się kanwą scenariusza niektórych odcinków emitowanego serialu telewizyjnego - "Pogranicze w ogniu", w reżyserii Andrzeja Konica.

Żywcem zerżnięte z wikipedii.

Od siebie dodam, że doczekał się też książki autorstwa Mariana Zacharskiego (emerytowanego generała, byłego funkcjonariusza wywiadu) pt. "Operacja Reichswehra" o której nie mogę wiele napisać, bo dopiero planuję się w nią zaopatrzyć.

Dodatkowo istnieje strona poświęcona staraniom niektórych osób o rehabilitację Sosnowskiego, z kilkoma dodatkowymi informacjami i zdjęciami. Adresu niestety nie wkleję, bo nie mam 20 postów Jednak każdy, kto zainteresuje się tematem może łatwo na nią trafić przez google.

A na koniec streszczenie w formie filmiku:

Zdrada

R................x • 2013-10-23, 14:55
znalezione w miejscowej gazecie

Mąż musiał wyjechać w delegacje na 3 miesiące.
Bał się że jego żona go zdradzi więc ugadał się ze swoim znajomym że gdy to zrobi, za każdym razem ma wyciągać deskę z jego płotu.

Po trzech miesiącach wraca do domu.. Patrzy.. Jednej deski nie ma..
Pomyślał:" W sumie nie było mnie 3 miesiące w domu.. To ten jeden raz jej wybacze.. "

Wchodzi do mieszkania jak gdyby nigdy nic, wita się z żoną, a ona
-Mieciu nawet nie wiesz co tu się działo,jak ciebie nie było, jakieś łobuzy trzy razy płot nam cały rozebrały


Debiut, czy nie debiut kiedyś coś trzeba wstawić.
Ps. Starałem się nie kaleczyć naszego ojczystego języka, a jeśli to zrobiłem to na śmietnik z tym

Historia pewnego agenta...

Piterek_192013-09-18, 0:33
Ciekawy dokument pokazujący nastroje w Solidarności a także doskonałą, "krecią" robotę zdrajców pokroju Wałęsy. Materiał archiwalny, w tv nie wiedzieć czemu nigdy go nie widziałem ;-]

Przebiegła kobieta!

BrunoL2013-08-19, 3:22
Panowie, uważajcie na takie przebiegłe kobiety bo ich uwadze nic nie umknie!

Kowalski

e................l • 2013-06-24, 21:22
Kowalska sprawdza męża garnitur po przyjściu z pracy i nie znajduje żadnego włoska.
- No tak - mówi - ty to już nawet łysej babie nie przepuścisz.

Zdrada na wieczorze Panieńskim

Vof2013-06-08, 12:10
Na wstępie zaznaczam to nie jest moja historia!

Wiecie była wódka stado durnych koleżanek i dwóch striptizerów opiły się odbiło im i się stało zapyta ktoś jak się dowiedziałem? ukryłem kilka kamer w mieszkaniu bo się na tym znam i wszystko się zarejestrowało. Widać tam niestety wyraźnie ze panowie striptizerzy chcieli wyjść ale zostali zatrzymani prawie że na silę, widać także jak uprawiali seks z blisko 3/4
uczestniczek wieczoru.
Gdy spytałem w sobotę 6 godzin przed ślubem czy się coś wydarzyło
stwierdziła ze nic po prostu mała imprezka w damskim gronie wiec spytałem po
raz drugi czy na pewno i czy nie chce mi o czymś powiedzieć zezłościła się i
dalej zapewniała ze wszystko ok i ze jestem nienormalny. Powiedziałem jej wiec ze mam prezencik i nagrałem dla niej coś fajnego co przeżyje podczas miesiąca miodowego, zgodziła się z ogromną radością , mina szybko jej zrzedła i zaczęło się najpierw wyzywanie mnie od szpiegów i nieufnych sku.. a następnie widząc ze nie zamierzam się czuć winny zaczęło
się przepraszanie które skończyło się tym ze jeszcze w ciągu godziny zaprezentowałem nagranie jej rodzicom oraz rodzeństwu które przybyło na ślub. Sobota zakończyła się odwołaniem ślubu oraz wielką afera w której rodzina moja i jej stanęła po mojej stronie , jej ojciec mnie przepraszał ale mówił ze nie ma prawa ode mnie wymagać abym pobrał się z jego córką, ona przepraszała i wskazywała w ogromnym płaczu na alkohol oraz to ze tak wyglądają obecnie wieczory kawalerskie i panieńskie , dla ścisłości ja nie miałem wieczoru kawalerskiego bo się chciałem porządnie wyspać przed ślubem. Obecnie zabrałem się za koleżanki które przyczyniły się do tego wszystkiego i już partnerzy/mężowie oraz niektórzy teściowie lub przyszli teściowie oglądają porno z udziałem tych ze własnie dam, być może to jest złe ale za zniszczenie dnia w którym miałem pobrać się z ukochaną jeszcze wtedy osobna
kara musi być. Dzwonią do mnie i mnie wyzywają mnie od sk... i wiem ze słyszenia ze ich
związki się porozpadały wiec je uciszam powoli tym ze gorze wysyłaniem tych filmów do ich rodziców. Co do mojej byłej to z tego co wiem ponoć coś sobie próbowała zrobić bo jej rodzina nie wybaczyła tego ze przyniosła im taki wstyd, wiem na pewno ze jeśli sobie kogoś znajdzie to ten facet zobaczy co go czeka w wieczór panieński. Panowie i panie z tego forum nie poddajcie się tej masowej modzie na tego typu wieczory bo jeśli wam zależy naprawdę to to się przyczyni do rozpadu waszego związku.

ODP. kobiety:to ze masz pretensje- ok, ze cierpisz- ok. ale co do cholery chcesz zyskać pokazując ta taśmę wszystkim dookoła? uważam ze źle robisz. mogłeś pokazać ta taśmę tylko niedoszłej zonie a nie wszystkim członkom rodziny. co zyskałeś? poparcie? zaufanie innych? chciałeś pokazać jaki jesteś wspaniałym facetem? ja nie usprawiedliwiam tej dziewczyny, postąpiła źle i to ze ślub odwołany- rozumiem. ale pokazywanie taśmy tym pozostałym facetom? co chcesz zyskać? moim zdaniem jest to wpieprzanie się w czyjeś życie. to one same powinny pogadać ze swoimi facetami, a nie ty. a tak swoja droga- to gdyby nic się nie wydarzyło a ta dziewczyna dowiedziałaby się o taśmie tez świadczyłoby o twojej grze i braku zaufania. nie myśl, nie stoję po jej stronie ale ty tez nie jesteś świętoszkiem. jesteś facetem bez klasy! bo tak się nie zachowuje facet, który ma w sobie choć trochę dumy i honoru! nie rujnuj innym życia. pozwól niech oni ułożą sobie wszystko po swojemu. co cie obchodzi czy ktoś żyje w kłamstwie i obłudzie? ty już tak nie żyjesz i życzę ci abyś nigdy tak nie żył. powodzenia

ODP. innego mężczyzny:Że niby ma nie donosić zdradzonym mężom? To jest właśnie typowe polskie podejście!!! - nie moja sprawa/nie mnie okradają/biją - mam to w dupie. Natomiast gdybyś zobaczyła jak facet zdradza twoją dobrą koleżanką - to co innego!! Co za mentalność...

Judasz...

Cienió2013-05-28, 17:40
Dlaczego Judasz zdradził Jezusa?

bo hajs się nie zgadzał.