S.Cat napisał/a:
Chlusniecie w ryj gorącym olejem z frytek działa lepiej niż gaz pieprzowy.
Mówię o broni typu colt 1911 na amunicję 9 mm parabellum a nie gaz pieprzowy. Gaz pieprzowy bywa skuteczny, ale tylko przy dobrej pogodzie, bo jak wieje w naszą stronę to sami się spacyfikujemy, ale przeciw wyszkolonemu wojownikowi gaz nic nie wskóra, owszem, oślepi go, ale mój dowódca szkolił mnie tak, abym radził sobie i podejmował walkę nawet, kiedy mam sraczkę i bił się srając brązową wodą z dupy jednocześnie, więc wyszkolony wojownik wk🤬i się na gaz, oślepi go, będzie piekło, straci wizję, ale wydrze się i uciszy zaciskając zęby z bólu i będzie napierał dalej i wystarczy mu Twoja poświata przez łzy i oczy zachodzące krwią, żeby Cię dopaść. A wierz mi, nie trzeba nawet zawodowego żołnierza do tego, większość gangusów średniego szczebla już jest na tyle dobrze wyszkolona, żeby nie zwrócić uwagi na gaz, zresztą, sporo gangusów ma za sobą służbę wojskową i dobrze ją wspomina, więc często są nawet lepiej wyszkoleni od zawodowego żołnierza. Z tym, że gangusy niskiego szczebla, typu dresik, co lata z komedią, nosi zielsko albo i śnieg w kieszeni a potem kradnie cukierki w biedrze i garuje, bo wpadł ze śniegiem dla cukierków na które go było stać, to raczej patafiany co się bić nie umieją, co najwyżej w grupie i do słabszych. Poza tym, gazy pieprzowe, dostępne na polskim rynku cywilnym zawierają tylko kapsaicynę, czyli taki gaz, to sobie każdy może zrobić z papryczki jalapeno albo chilli w domu i w żadnym razie nie są trujące. Już nie mówiąc o gównoparalizatorach cywilnych, które tylko rozzłoszczą napastnika, tak, że zrobi nam większą krzywdę. Paralizatory w Polsce, mogą mieć i moc 1000000 v. Ale co z tego, skoro nic nikomu nie zrobią, chyba, że gościowi z wadą serca, bo liczy się natężenie prądu, które w Polandii, nie przekracza 10 mA (miliamperów). Przy 100 mA a 1000 v. już gość może leżeć martwy.
Mimo to, nie wymyślono jeszcze niczego lepszego do samoobrony, nad broń palną. Nie każdy jest koksem, nie każdy musi nim być, chociaż każdy powinien, ale nie każdy nim być może ale nawet ci co nie mogą, powinni w miarę możliwości do tego dążyć. Mimo to, w USA jest takie stare porzekadło "Bóg stworzył ludzi a Colt uczynił ich równymi". W Polsce, przyjdzie Ci do domu osiłek i Cię zatłucze, w USA, gdzie w większości stanów, (Niestety nie we wszystkich), masz powszechny dostęp do broni, bardziej lub mniej. A najlepszym stanem jest Teksas, tam jak ktoś wejdzie Ci na posesję, to masz prawo go zabić w każdej chwili, więc ludzie muszą sobie nawzajem ufać, zwłaszcza kiedy idą w gości.